13 listopad 2009r - Porwanie

To bylo chyba rok temu kiedy wyskoczylem na kilka dni do moich znajomych. brazylijczykow Bylem u nich w pracy kiedy zadzwonil telefon. Po minie gospodyni zorietowalem sie ze dzieje sie cos niedobrego. Na jej prosbe wzialem sluchawke drugiego aparatu podlaczonego do tej samej linii. W sluchawce uslyszalem glos syna gospodarzy placzacego i informujacego ze wlasnie zostal porwany. Prosil by rodzice spelnili wszystkie zadania gdyz groza mu smiercia. W tym czasie slychac bylo tez glosy porywaczy, ktorzy wkrotce przejeli sluchawke i zaczeli negocjowac okup. Atmosfera stala sie bardzo napieta tym bardziej ze dano tylko 30 minut na dostarczenie duzej gotowki. Kiedy matka porwanego chlopca rozmawiala z porywaczami ja probowalem zatelefonowac na policje, a jedna z pracownic na komorke porwanego. Niestety ani ja nie dodzwonilem sie na policje ani pracownica na numer komorkowy syna moich znajomych. W przerwach sluchalem negocjacji. Padaly grozne pogrozki. W glebi slychac bylo glos innych porywaczy radzacych temu co rozmawial by po prostu nie rozmawial wiecej i podcial gardlo chlopakowi. Matka porwanego w odpowiedzi na prosbe o zmniejszenie okupu bo nie jest w stanie zorganizowac tyle pieniedzy w tak krotkim czasie uslyszala ze za to co ma do zaoferowania porywaczom to oni moga tylko podeslac jej glowe syna, a reszty bedzie dlugo musiala szukac. Nerwowe negocjacje trwaly juz kilka minut kiedy na komorke zadzwonil syn moich znajomych. Nic nie wiedzac o calym zamieszaniu poprosil o rozmowe ze swoja mama. "Porywacze" podczas malej przerwy jaka spowodowal ten telefon wyczuli ze zostali rozpracowani i po prostu przerwali rozmowe. Mimo to zadzwonilem na policje. Po dluzszej chwili udalo sie ze odebrali telefon. Nie byli zbytnio zainteresowani sprawa. Powiedzieli mi, ze jest to bardzo czesta praktyka bandytow ktorzy wykorzystuja zaskoczenie rodzicow oraz ich rozpacz i w ten sposob wyludzaja okup. Maly czas dany na zebranie pieniedzy ma wlasnie to zadanie by rodzice nie mysleli nawet o podjeciu jakiegokolwiek dzialania poza dostarczeniem pieniedzy. Opisuje to wydarzenie gdyz wlasnie otrzymalem telefon od tych znajomych. Dzisiaj probowano wykrecic im podobny numer tym razem informujac o porwaniu corki. W tym czasie byla ona w kosciele. I mimo, ze mieli juz doswiadczenie, strach o wlasne dziecko spowodowal, ze znowu zrozpaczeni negocjowali z "porywaczami" I tym razem na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo. Niestety jednym z najczestszych przestepstw w Brazylii sa wlasnie porwania dla okupu. Nie trzeba wcale byc bogatym by pasc ofiara takiego przestepstwa. Porwania odbywaja sie nawet dla malych okupow, a czesto niestety koncza smiercia porwanego. Czesto kiedy wsrod brazylijczykow zachwalam ich kraj odpowiadaja mi ze Brazylia jest piekna ale chetnie by stad wyjechali aby moc po prostu w spokoju pospacerowac po ulicy i nie martwic sie za zablakana kula ich zabije, czy tez spotka ich jakas inna przykra przygoda.